Szukaj na tym blogu

wtorek, 21 lutego 2012

Risotto z pomidorami

"Robiłam już różne rodzaje risotto, ale to z pomidorami jest moim ulubionym. Przy tym bardzo łatwe do wykonania, a składniki na nie zawsze mam w spiżarce. Może stanowić doskonałą bazę do wymyślania różnych potraw."

Składniki (dla 4 głodnych osób):
  • 1i1/2 szklanki ryżu ARBORIO
  • 1 puszka pomidorów pelati 
  • ok. 1 litra rosołu (ja używam - wyjątkowo, bo zazwyczaj unikam - rosół z kostki, ale wtedy już nie solę potrawy)
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku 
  • kilka łyżek oleju
  • pieprz
  • ew. pół łyżeczki cukru, dla przełamania kwasowości pomidorów
  • 1 łyżka masła (opcjonalnie)
Sposób przygotowania:
Cebulę pokroić w kostkę, czosnek obrać, zmiażdżyć płaską stroną noża i posiekać, wrzucić na rozgrzany olej i zeszklić (uważając, aby czosnek się nie przypalił). Na cebulę wrzucić suchy ryż i smażyć kilka minut, mieszając, aż ryż się zeszkli.
Dodać pomidory (jeżeli nie są krojone, rozdrobnić je), pół łyżeczki cukru, pieprz i zamieszać. 
Teraz należy uzbroić się w cierpliwość i przez ok. 20 minut podlewać rosołem ryż, mieszając. Należy rosół wlewać partiami, w miarę, jak ryż chłonie bulion. Ryż powinien być lekko al dente a nie rozgotowany. Powinno też na koniec zostać w potrawie nieco płynu - risotto nie powinno być suche! Aby risotto było aksamitne i kremowe, warto na koniec dodać łyżkę masła (prawdziwego) i zamieszać.

Ja, moje risotto, podałam dziś z panierowanym dorszem (z serem i szpinakiem) oraz sałatą lodową z dodatkiem papryki, kukurydzy, czerwonej cebuli i sosu czosnkowego (własnego). PYCHA!

Przepis dodaję do akcji:
 

poniedziałek, 20 lutego 2012

Makaronowa sałatka z łososiem

"Wczoraj była zapiekanka z makaronem ruote, a dziś na jego bazie - sałatka z łososiem, z czosnkowym sosem. Polecam."

Składniki:
  • pół paczki makaronu ruote (lub innego , najlepiej grubego)
  •  150 g łososia wędzonego na zimno
  •  4-5 jajek ugotowanych na twardo  
  • kawałek sera pleśniowego pokrojonego w kostkę
  • łyżka kaparów
  • sos czosnkowy (najlepiej własnej roboty, na który przepis zamieściłam TU 
  • kilka oliwek do dekoracji (opcjonalnie)

Sposób przygotowania:

"Samochodowe kółka" (makaron :-) ugotować, al dente, w osolonej wodzie. Odcedzić, przelać zimną wodą. Łososia pociąć (ja użyłam nożyczek :), jajka pokroić w grubą kostkę, kapary odcisnąć z zalewy. Wszystkie składniki wymieszać delikatnie z kilkoma łyżkami sosu czosnkowego.

Smacznego!

Przepis dodaję do akcji:

niedziela, 19 lutego 2012

Zapiekanka z pastą śródziemnomorską

 
"Dziś była kolacja na szybko. Tylko 30 minut i gotowe! To potrawa z serii: "przegląd lodówki". Wykorzystałam do niej moją ulubioną pastę śródziemnomorską, na którą przepis zamieściłam TU. No, i ten makaron :-). Do tego jeszcze tylko sałata lodowa z pomidorami i nic, tylko jeść." 

Składniki (na 3 porcje, dla głodnych osób): 
  •  pół paczki makaronu ruote (czyli "kółka samochodowe"), lub innego grubego
  • 15 dkg tartej mozzarelli, lub innego sera, dobrze topiącego się
  • ok. 8-10 suszonych pomidorów w oliwie
  • 8-10 łyżek pasty śródziemnomorskiej z pieczonych warzyw (bakłażan, papryka, czosnek)
  • dowolna wędlina pokrojona w paski lub słupki (u mnie była to pieczona karkówka)
  • kilka łyżek oleju

Sposób przyrządzenia:

Makaron ugotować we wrzątku, koniecznie al dente.
Pomidory pokroić w paseczki i przesmażyć  na oleju razem z wędliną.
Ugotowany makaron połączyć z pomidorami, wędliną i pastą śródziemnomorską.
Naczynia żaroodporne wysmarować oliwą i nałożyć makaron z dodatkami. 
Na wierzchu posypać tartą mozzarellą.
Zapiekać ok. 10 minut w 180 stopniach.
Podawać z sałatą i kieliszkiem wina.

 

sobota, 18 lutego 2012

Ryba po japońsku

"Robię już rybę po grecku, ruskie pierogi, barszcz ukraiński, fasolkę po bretońsku, a teraz przyszła kolej na rybę po japońsku. I zapewne ma ona tyle wspólnego z Japonią, co ryba po grecku z Grecją. Nazwa nie jest ważna, ważne, że rybka bardzo smaczna - na zimno i na ciepło. Za przepis dziękuję Irence, z którą pracuje mój mąż :-)."

Składniki:
  • 1 kg filetów z dowolnej ryby morskiej (dla mnie najlepszy jest dorsz - należy tylko pamiętać, że dorsz nie lubi długiego smażenia, gdyż wysycha)
  • 2 duże cebule
  • 1 mały słoik ogórków konserwowych (ja dałam przyrządzone przez siebie ogórki w curry)*
  • 1 mały słoik papryki konserwowej
  • mały słoiczek koncentratu pomidorowego
  • 4 łyżki keczupu (pikantnego)
  • 4 łyżki cukru
  • przyprawa do ryb
  • sól
  • pieprz
  • kilka łyżek mąki
  • kilka łyżek bułki tartej
  • 1 jajko (lub ew. 2) 
  • 2 szklanki wody
  • 1/2 szklanki oleju
Sposób przyrządzania:

Filety rybne oprószyć solą i przyprawą do ryb (należy pamiętać, że przyprawa też zawiera sól). Odłożyć na kilka chwil w chłodne miejsce. Jajko rozbić, rozbełtać z solą. Filety maczać w jajku a potem w mieszance bułki tartej i mąki. Smażyć na kilku łyżkach oleju. 
Na oleju po usmażeniu ryby (uzupełnionym o pozostałą ilość)  poddusić cebulę pokrojoną w piórka. W tzw. międzyczasie pokroić w paski paprykę a ogórki w słupki. Gdy cebula jest już miękka, dodać cukier,  wodę, paprykę i ogórki. Na koniec dołożyć przecier pomidorowy i keczup, ewentualnie "dosmaczyć" solą i pieprzem. Wymieszać, zagotować przez 2-3 minuty.
Rybę układać na półmisku i zalać sosem z warzywami. Można też układać, naprzemiennie, warstwy ryby i sosu, pamiętając by ostatnią stanowił sos.
Podawać, wg upodobań, na ciepło lub na gorąco.  Ja wolę wersję na zimno.
Smacznego!

* Następnym razem dodam tylko 1/2 słoika ogórków.

piątek, 17 lutego 2012

Czekoladowe fondue

 "No i wreszcie kupiłam naczynie do fondue! Ta myśl chodziła za mną od wakacji, kiedy to spróbowałam tego deseru po raz pierwszy. Wydatek niewielki, a radości co niemiara!"

Składniki:
  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady (ew. jedną tabliczkę zamienić na czekoladę mleczną)
  • 100 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki likieru owocowego (ja dałam likier pomarańczowy Cointreau)
  • 2 łyżki masła
  • owoce (świeże lub suszone) lub biszkopty, ciasteczka (ja użyłam: truskawki, kiwi, śliwki, banany, mandarynki i gruszki)
Sposób przygotowania:

Czekoladę połamać na kawałki i włożyć do garnuszka. Wlać śmietankę i likier, i podgrzewać na małym ogniu (mieszając) aż czekolada się stopi. Na koniec dodać masło, wymieszać, roztopić i przelać do naczynia do fondue a samo naczynie umieścić na podgrzewaczu. Na szpikulce nadziewać owoce, zanurzać w gorącej czekoladowej masie i mmm ... mruczeć z zachwytu!
Przepis dodaję do akcji:


Imbirowa herbatka na przeziębienie





"Drapanie w gardle? To nadchodzi infekcja! Niedawno odkryłam TU przepis na napój stosowany w przeziębieniach. Już kilka razy wypróbowałam go na sobie oraz reszcie rodziny i muszę stwierdzić, że to działa! Polecam!"

Składniki:
  • 2 szklanki wody
  • 1 łyżka sproszkowanego imbiru
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku (w oryginale była jeszcze 1 łyżeczka majeranku o ponoć przeciwgorączkowym działaniu, ale ją pominęłam)
  • sok z 1 cytryny
  • 3 łyżki miodu (ew. więcej)
Przygotowanie:

Trzy pierwsze składniki: wodę, imbir i tymianek zagotować (ok. 5 minut). Przestudzić tak, aby temperatura wynosiła ok. 50 ºC. Przecedzić wywar przez gęste sitko. Dodać sok z cytryny, a na końcu miód i starannie rozmieszać. Pić na zdrowie! (Ja piję duszkiem, po pół filiżanki). Ważne jest, aby temperatura płynu przed dodaniem miodu nie przekroczyła 40ºC, gdyż w tej temperaturze miód traci swoje zdrowotne właściwości.

Knedle serowe z sosem śliwkowym

"Knedle na wzór austriackich, jedzonych kiedyś przez mojego męża w Ybbsitz. Przepis na nie zamieściłam w poprzednim poście (należy jedynie pominąć szpinak :-). Podaję je na słodko z pysznym sosem śliwkowym."

Składniki na sos śliwkowy:
  • 40 dkg mrożonych śliwek
  • 3 łyżki masła
  • 3 łyżki cukru demerara (lub białego)
  • 3 łyżki śmietany 30%
Sposób przygotowania:

Masło rozpuścić na patelni (uważając, by się nie przypaliło) i dodać cukier. Nie mieszać, lecz potrząsać  ruchem posuwisto-podrzucającym. Gdy cukier się rozpuści - dodać mrożone śliwki. Znowu podrzucać, a gdy już śliwki się nagrzeją i obtoczą w karmelu, dodać śmietankę i zamieszać. Na końcu zmiksować i gotowe. Smacznego!

Knedle serowo-szpinakowe

"Podobne knedle mój mąż jadł kiedyś w Austrii, ale nie znał na nie przepisu. Mogłam jedynie polegać na pamięci jego kubków smakowych i, metodą prób i błędów, postarałam się ten przepis odtworzyć. Podobno mi się udało. W analogiczny sposób przyrządzam też knedle serowe na słodko. Obie wersje godne są polecenia."

Składniki:
  • 2 kostki twarogu (500 g) - ja użyłam chudego
  • 20-30 dkg bułki tartej
  • 5 -6 jajek
  • 6 łyżek rozmrożonego,  odciśniętego szpinaku (rozdrobnionego)
  • sól
  • 2-3 łyżki masła  (do polania knedli)
Sposób przygotowania:

Ser wrzucić do miski i rozdrobić widelcem (ja nigdy nie miksuję), dołożyć szpinak. Dodać jajka - wymieszać. Teraz kolej na bułkę tartą - należy jej dodawać ostrożnie, nie wszystko na raz. Jeśli masa będzie się wydawała zbyt rzadka bułki, należy dodać, jeśli zbyt gęsta - nie dodawać całej porcji (wszystko zależy od wilgotności sera, wielkości jajek).
Zostawić na ok. 20 minut, aby bułka tarta spęczniała. W tym czasie zagotować wodę, osolić. 
Formować wałeczki, rękami zamaczanymi w wodzie, nabierając łyżką jednakowej wielkości porcje.
Wkładać do gotującej się wody (porcjami) *, zamieszać, a gdy wypłyną, gotować na wolnym ogniu ok. 3 minut.  Wyjmować łyżką cedzakową i układać na talerzu.
 Roztopić masło, lekko je posolić i polewać knedle. Gotowe!

Można na próbę ugotować jednego knedla aby sprawdzić, czy proporcje sera, jajek i bułki są odpowiednie. Jeżeli knedel jest zbyt rzadki - dodać jajko i bułkę.

środa, 15 lutego 2012

Smażony camembert w zacnym towarzystwie

"Smażony camembert to wspaniała alternatywa dla schabowego. Doskonały jako danie kolacyjne (oczywiście nie jedzone zbyt późno :-), jak i ciepła przystawka. A podany w towarzystwie sałatki, na którą przepis zamieściłam TU, i borówek lub żurawin to prawdziwa satysfakcja dla podniebienia. Całość idealnie dopełni kieliszek wytrawnego, koniecznie czerwonego, wina."

Składniki:
  • ser pleśniowy camembert (1 na osobę)
  • jajko
  • bułka tarta
  • sól
  • olej do smażenia
Przygotowanie:

Ser, świeżo wyjęty  z lodówki, przekroić na dwa krążki. Jajko posolić i  rozbić widelcem. Camembert panierować w jajku, bułce, znowu w jajku i ponownie w bułce i smażyć z obu stron, na średnim ogniu, do zrumienienia. Podawać z borówkowym  lub żurawinowym kleksem. Smacznego!

Pyszna sałatka monochromatyczna


"Gdy znalazłam na blogu u mopsawkuchni przepis na tę sałatkę, od razu wiedziałam, że to moje smaki. I nie pomyliłam się. W dodatku czerwone warzywa nasycone są karetonoidami, czyli aktywnymi związkami, które eliminują niebezpieczne wolne rodniki, odpowiedzialne nie tylko za proces starzenia, ale także wiele groźnych chorób. Dokonałam tylko niewielkich zmian i cieszyłam się piękną, smaczną i zdrową sałatką. Świetnie smakowała ze smażonym camembertem (przepis TU)."

Składniki:
  • 3 pomidory
  • czerwona papryka
  • czerwona cebula
  • pół puszki czerwonej fasoli
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki octu ryżowego (lub soku z cytryny)
  • sól, pieprz, odrobina cukru
  • szczypiorek do posypania (ale z jego braku musiałam zadowolić się zieloną pietruszką)
  • (w oryginale był jeszcze czerwony grapefruit, ale go, niestety, pominęłam)

Paprykę pokroić w kostkę. Pomidora sparzyć, obrać ze skórki i również pokroić w kostkę. Czerwoną fasolę odcedzić z zalewy i opłukać zimną wodą na sicie. Cebulę pokroić w półplasterki. Doprawić solą, pieprzem, octem ryżowym lub sokiem z cytryny i odrobiną cukru. Wymieszać, polać oliwą z oliwek i znów zamieszać.  Gotowe!

Przepis dodaję do akcji:
 

wtorek, 14 lutego 2012

Moje sushi: maki, uramaki i nigiri

"O sushi pisałam już w jednym z pierwszych postów na blogu. Mówi się, że sushi albo się kocha, albo nienawidzi. U mnie w domu  wszyscy są zakochani bezwarunkowo. Tak więc, od czasu do czasu bawię się w sushi mastera. Bawię się - to jest odpowiednie słowo. Ale jak na początkującego "sushi mastera" (hi, hi) wychodzi mi to chyba nie tak kiepsko. Rolki trzymają się bez zarzutu (czego nie można powiedzieć o wszystkich, jakie są serwowane w sushi barach), no i jest przesmacznie. Zwłaszcza, z dużą ilością marynowanego imbiru." 

Nie będę szczegółowo opisywać, jak zawijać rolki. Zainteresowanych odsyłam na stronę: http://sushiekspert.blogspot.com/. Tu wszystko zostało precyzyjnie oraz przystępnie opisane i pokazane. Ja tylko zaprezentuję rezultaty mojej zabawy:


nigiri sushi

uramaki : sushi-maki z ryżem na zewnątrz

maki: sushi-maki z ryżem w środku
Przepis dodaję do akcji:




  
 Zapraszam!    いらっしゃいませ
















































































































            

poniedziałek, 13 lutego 2012

Rozpustnie czekoladowe Malibu

"Walentynki? Jakie Walentynki? Ja mam Walentynki każdego dnia!   Przygotowałam więc rozpustnie czekoladowe ciasto Malibu, na które przepis znalazłam TU."

Składniki na ciasto:
  • 55 g gorzkiej czekolady (70%)
  • 85 g kakao
  • 200 ml wrzącej wody
  • 145 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 90 g masła
  • 200 g drobnego cukru do wypieków
  • 50 g ciemnego cukru muscovado
  • 2 jajka (w temperaturze pokojowej)
  • 250 ml mleka kokosowego ( w temperaturze pokojowej
Przygotowanie ciasta:

Czekoladę, połamaną na drobne kawałki, wymieszać z kakao i zalać wrzącą wodą. Mieszać do rozpuszczenia i zostawić do wystygnięcia. Mąkę, proszek sodę i sól przesiać razem.
Masło roztopić. Oba rodzaje cukrów wymieszać w misce, zalać je masłem i utrzeć (krótko) mikserem. Teraz dodawać jajka, jedno po drugim ucierając tak długo, aż masa stanie się jasna i puszysta. Wciąż mieszając, dodawać naprzemiennie mleko kokosowe i przestudzoną czekoladę. Na koniec wsypać przesiane suche składniki i po raz ostatni zmiksować. 
Tak przygotowana masę wlać do formy. W oryginale była to forma kwadratowa o wymiarach 23x23 cm, wyłożona jedynie na dnie papierem do pieczenia, ja jednak wlałam masę do dwóch form: silikonowego serduszka :-), i silikonowej formy keksowej. 
Piec w temperaturze 180ºC przez około 35-40 minut (do suchego patyczka). Ostudzić na kratce (ja zrobiłam ciasto dzień wcześniej i całkowicie ostudzone zawinęłam w folię,  aby nie wysychało).

Przygotowanie kremu kokosowego:
  • 1/3 szklanki (ok. 80 ml) śmietany kremówki (zimnej)
  • 220 g serka mascarpone (zimnego)
  • 1/3 szklanki cukru pudru (lub do smaku)
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki likieru kokosowego np. Malibu (mi jakoś tak przypadkiem  :-) wlało się dwa razy tyle)
Kremówkę ubić, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Dodać serek mascarpone, wiórki kokosowe i wymieszać łopatką. Na koniec chlust Malibu, ostatnie mieszanie i gotowe.

Przygotowanie polewy czekoladowo-kokosowej:
  • 125 ml mleka kokosowego
  • 125 g gorzkiej czekolady (70%)
Mleko zagotować w garnuszku. Zdjąć z ognia, dodać połamaną czekoladę i starannie wymieszać. Przestudzić.

Finał:

Ciasto przekroić na pół, jak tort. Nałożyć krem, przykryć drugą połówką,  a na wierzchu rozsmarować gęstniejącą masą. Kto ma ochotę, to na wierzch może położyć np. truskawki. Dobrze komponuje się też z kiwi. Zapraszam do stołu! :-)

* A tak wygląda na moment przed zjedzeniem :-)



Przepis dodaję do akcji:

Walentynki 2012. Czym TO się je?
 

niedziela, 12 lutego 2012

Ligawa cielęca w mleku, inspirowana programem M.Gessler





"Jak zrobić ligawę cielęcą lub schab wieprzowy, by były soczyste, a nie suche i wiórowate? Teraz już wiem! Zaciekawił mnie przepis, który widziałam w jednym z odcinków "Kuchennych rewolucji". Znalazłam go TU i wypróbowałam. Jest świetny, polecam!"

 Składniki:

- ok. 1,5 kg ligawy cielęcej (lub schabu wieprzowego bez kości)
- 1 l mleka
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki masła
- gałązki rozmarynu (użyłam rozmarynu suszonego)
- świeżo starta gałka muszkatołowa (pół łyżeczki), goździki (5-6)
- 4 ząbki czosnku
- sól
- pieprz

Sposób przygotowania:

Mięso obsmażyć na rumiano ze wszystkich stron na maśle i oleju (żeby zamknąć pory w mięsie).
Do garnka wlać odrobinę wody, a gdy się zagotuje, dolać mleko (robię tak, żeby mleko się nie przypaliło), dodać rozgniecione ząbki czosnku, inne przyprawy i zagotować. 
Obsmażone mięso oprószyć solą i pieprzem i włożyć do wrzącego mleka. Dusić pod przykryciem około 1,5-2 godzin.
Po tym czasie wyjąć mięso i trzymać w cieple, a sos odparowywać tak długo, aż zgęstnieje (prawdę mówiąc, nie chcąc zbyt długo czekać, zagęściłam go odrobiną mąki). Przecedzić, aby sos był gładki. Doprawić jeszcze do smaku.
Teraz mięso pokroić w plastry, ułożyć na ogrzanym półmisku, polać mlecznym sosem. Gotowe! Łatwo i bezproblemowo, a jak smacznie!


Ja zaserwowałam z kaszą gryczaną na sypko, z buraczkami zasmażanymi (ze śmietanką i czosnkiem) i surówką z marchwi. POEZJA!


Owsianka - błyskawiczna, trochę inna

"Owsianka coraz częściej gości na moim stole - jako pierwszy posiłek dnia lub jako drugie śniadanie. Przygotowuję wersję naprawdę błyskawiczną, bo niewymagającą gotowania płatków. Dlaczego tak? Po pierwsze, rano mam bardzo mało czasu na śniadanie. Po drugie, przeczytałam ostatnio, że gotowane płatki owsiane mają wyższy IG (Indeks Glikemiczny) niż te niegotowane. A przecież niski IG sprzyja chudnięciu i jest ważny dla walczących o prawidłowy poziom cukru we krwi."

Składniki:
  • 1/2 szklanki płatków owsianych (ja preferuję zwykłe, ewentualnie górskie, ale nie używam błyskawicznych)
  • rodzynki (kilkanaście sztuk)
  • żurawina  suszona (kilkanaście sztuk)
  • 1/3 banana
  • 1 mandarynka
  • 100-120 ml gorącej wody
  • można dosypać nieco otrąb owsianych lub pszennych (opcjonalnie)
Przygotowanie:

Płatki, rodzynki i żurawinę zalać w miseczce gorącą wodą, zamieszać. W czasie, gdy płatki i suszone owoce będą nieco pęcznieć, obieram owoce i  kroję: banana na półplasterki, a mandarynkę na cząstki. Dodaję do ciepłych płatków, mieszam i gotowe!

Owsianka ta jest naprawdę pyszna. Smaki doskonale się w niej dopełniają. Jest słodka od rodzynek i banana, i kwaskowata od żurawin i mandarynki.

Smacznego! I na zdrowie!

Przepis dodaję do akcji:

 

sobota, 11 lutego 2012

Szarlotka dla Janka

 "Szarlotka to najukochańsze ciasto mojego męża. Ale nie ma on na imię Janek. Janek to kuzyn, który dawno już nas nie odwiedzał, ale mam nadzieję, że śledzi mojego bloga i skusi się na tę pyszną, kruchutką szarlotkę z karmelizowanymi jabłkami. Przepis na nią znalazłam TU. "

Składniki na ciasto:
  • 180g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 40g cukru pudru
  • 120g bardzo zimnego masła, pokrojonego w kosteczkę
  • 4-6 łyżek lodowatej wody
Masło, mąkę z solą i cukrem pudrem włożyć do malaksera i krótko zmiksować.
Do sypkiego ciasta dodawaj stopniowo lodowatą wodę. Ciasto powinno być zwarte. Nie można go długo miksować (czy też wyrabiać ręcznie), żeby nie stało się klejące. Ma być gładkie i plastyczne. Formujemy z niego kulę i wkładamy do lodówki na minimum 2 godziny.

Nadzienie:
  • 1 kg jabłek (najlepiej odmiany szara reneta)
  • 1 łyżka soku wyciśniętego z cytryny
  • 65g masła
  • 75g cukru trzcinowego demerara
Jabłka obrać, pokroić w ósemki i skropić sokiem z cytryny.  Na patelni rozpuścić masło (uważając żeby nie przypaliło się), dodać cukier demerara i podgrzewać na niewielkim ogniu. Powstanie karmel,  do którego dodać jabłka. Zimne jabłka zetną karmel, ale nie należy się tym przejmować -   karmel się rozpuści. Całości nie należy mieszać łyżką czy łopatką, lecz  mieszać ruchem posuwisto - podrzucający (ten ruch mam już dość dobrze opanowany :-). Całość podgrzewać ok. 2-3 minut, aż karmel się zupełnie rozpuści, a wszystkie jabłka będą nim oblepione.

Przygotowanie:
Rozwałkować schłodzone wcześniej ciasto na placek o średnicy ok. 30cm (podsypując mąką). Przełożyć ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (można to zrobić za pomocą wałka). Na środku placka ułożyć wszystkie jabłka, zostawiając wolny brzeg o szerokości 5cm. Zagiąć krawędzie ciasta wokół jabłek do wewnątrz, lekko dociskając w miejscu załamań. Posmarować brzegi ciasta rozkłóconym jajkiem. Piec ok 35 - 40 minut w  piekarniku nagrzanym do temp. 190°C.
Gdy nieco przestygnie, przełożyć na paterę, posypać cukrem pudrem i podawać. Najlepiej na ciepło, z lodami.

* Janek, lody się topią :-)