Szukaj na tym blogu

sobota, 26 stycznia 2013

Zupa krem z kasztanów na pierwszy roczek

"Ani się obejrzałam, a "stuknął" mi roczek! A właściwie mojemu blogowi. Świętowaliśmy więc w gronie rodzinnym. Ale zamiast tortu z jedną świeczką :-), na stole zagościł francuski przysmak - kasztany. Nie wiem, jak smakują te z Placu Pigall, ale te w mojej kuchni smakowały wybornie. To było moje pierwsze doświadczenie kulinarne z kasztanami. Bardzo posmakowały mi pieczone, ale zupa krem z nich - to prawdziwa poezja! Samo przygotowanie zupy jest bardzo proste, ale wstępna obróbka kasztanów - to już "insza inszość" :). Potrzeba czasu i cierpliwości. Czasu zwykle mi brak, a cierpliwość na pewno nie jest moją najmocniejszą stroną, ale jakoś sobie poradziłam. Oczywiście, chcąc zachować prawdziwie francuski charakter dania, należałoby podać je z foie gras. Niestety oryginalnego nie miałam, ale godnie zastąpił je nasz swojski pasztet drobiowy :-). Krem z kasztanów polecam. 
W tym miejscu chciałabym jeszcze gorąco podziękować mojej Córci, bez której ten blog by nie istniał. To ona mi go założyła, recenzuje dania i je z apatytem wszystko, co ugotuję - no, może z wyjątkiem zupy buraczkowej. Ale i na to znalazłam ostatnio rozwiązanie: barszcz ukraiński podałam jej w wersji zupy-kremu z grzankami. Były nawet dokładki! 
Dziękuję Ci Haniu! 
A ja do zaglądania na mój blog, i do korzystania z moich przepisów serdecznie Wszystkich zapraszam! Zachęcam też wszystkich młodych miłośników książek: zajrzyjcie na nowy blog mojej Córki!"

Składniki na 4 porcje (przepis z miesięcznika "Sól i Pieprz", 11/2007):
  • 500 g ugotowanych kasztanów jadalnych (ja ich nie gotowałam, lecz piekłam przez 20 minut w 200 stopniach, po uprzednim nacięciu na krzyż ostrego czubka kasztanów; następnie, jeszcze ciepłe, obrałam, usuwając i skorupkę, i otoczkę, która ponoć jest gorzka)
  • 1 cebula
  • 4 goździki
  • 400 ml bulionu mięsnego
  • 200 ml białego wina (u mnie wytrawne chardonnay),
  • 1 posiekany ząbek czosnku
  • 200 ml śmietany
  • sól, pieprz
  • dodatkowo: bagietka, foie gras :-) lub pasztet drobiowy, natka pietruszki (pominęłam, z jej braku)
Przygotowanie:
Cebulę obrać, wbić w nią goździki. Włożyć do garnka, dodać przygotowane wstępnie kasztany, czosnek i wlać bulion i wino. Gotować ok. 15 min. na małym ogniu. Po tym czasie wyjąć cebulę i kilka kasztanów. Zupę zmiksować na jednolity krem. Wymieszać go ze śmietanką i zdecydowanie doprawić solą i pieprzem. Odłożone kasztany pokroić na kawałki. Zupę nalewać do miseczek. Każdą porcję ozdobić kasztanami i ew. siekaną natka pietruszki. 
W czasie, gdy zupa się gotuje, przygotować grzanki: bagietkę pokroić na ukośne kromki i upiec je  na złoty kolor w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku. Gdy grzanki przestygną, smarować je pasztetem i podawać z zupą kremem.
Smacznego!!!

Przepis dodaję do akcji:
Awangarda Smaku

11 komentarzy:

  1. Gratuluję roczku! Bardzo lubię tu zaglądać :). Na kolejne lata blogowania życzę Ci Ewo wszystkiego najlepszego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia! Ja do Ciebie zaglądam codziennie :)

      Usuń
  2. na placu Pigalle kasztany smakuja wysmienicie, ale twoja zupka jest wielkim wyzwaniem kulinarnym i dlatego gratuluje pomyslu jak i rocznicy na blogu :)
    pozdrawiam goraco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś kosztowała tych "oryginalnych"? Jeśli tak, to zazdroszczę :-) Wielkie DZIĘKI! Pozdrawiam!

      Usuń
  3. gratulacja z powodu roczku blogowania!
    kasztanów nawet pieczonych nigdy nie jadłam, a o zupie nawet nie słyszałam. to się doedukowałam u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja za to nigdy nie jadłam trufli, a pyszne danie z nimi widziałam u Ciebie Kasiu :-)

      Usuń
  4. Moje gratulacje z okazji roczku bloga...
    A taka zupa z kasztanów, na pewno jest wyborna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) A zupa rzeczywiście wyborna!

      Usuń
  5. Gratulacje! I wielu sukcesów w przyszłości :)
    Krem z kasztanów zapisany do zrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów :-)

    OdpowiedzUsuń